Archiwum miesięczne:Lipiec, 2003

Jedno spojrzenie na zmeczone twarze ;]

Tak wlasnie wygladalysmy ze slodka po jednej nocy hehe mam nadzieje ze Żaneta sie nie pogniewa ze ta fotke tu dalam no ale nie potrafilam sie powstrzymac ;]. Tak wlasnie wygladalysmy z samego rana ;] hehe No powiedzcie ze az tak zle nie bylo co??? Jak widac dzien zaczety bez kawy to dzien stracony wiec kawa musi byc ;] Lupi bylam wtedy myslami z toba hihih i z nasza kawusia ;] Nawet slodka nie powstrzymala sie od wypicia kawy ze mna, choc nie powiem chyba z dwa razy wypilam za nia i za siebie kawy, czyli dwie pod rzad a ja nie robie slabych kaw a tym bardziej po calonocnym imprezowaniu to sa pozadne kawy ;/
hehe buziaki
Aha JA CHCE SPOWROTEM NAD MORZE!!!!!!!!! buuuuu



No i spowrotem w szarej rzeczywistosci :(

W poniedzialek rano ok 4 wrocilam z Kołobrzegu bylo rewelacyjnie a wyjazd byl strasznie mokry niektorzy plakali inni sie smiali a inni byli zdolowani na maxa :(
Bylo rewelacyjnie nie wiem czy mam wam wszystko opisywac bo chyba zajeloby to cala strone a moze i dwie ;] Powiem w skrocie chodzilam spac o 4 czasem o 5 wstawalam ok. 8:30 prysznic potem sniadanko i kawusia!! potem plaza slonce morze i spowrotem pole namiotowe prysznic i zaczynala sie imprezka ;].Nie wiem dlaczego ale kazdego dnia ktoras z nas wieczorkiem ladowala na plazy albo zaryczana albo nakuta albo… nie sama ;) Jednego dnia genialna Ania wymyslila ze o 2 w nocy idzie sobie poplywac tak wiec wziela kolege i kolezanke i poszli na plaze jednak tylko Ania pierwsza wleciala do wody i kolega nie chcial jej pozwolic sobie poplywac nie rozumiem dlaczego przeciez bylam calkiem trzezwa (pomijajac te pare piw i ta „Finlandie”) suma sumarum i tak mu ucieklam i sie wykapalam ale na rekach mnie z wody wyniesiono ;/ kurce no … ale nie powiem, milo bylo ;) hihihi ten wieczor skonczyl sie tak kolo 5 no ale mniejsza o to bo o 8:45 bylam juz na nogach i robilam kawe (bardzo mocna kawe ;]). Byla tez taka imprezka ze ktos takiego zamieszania narobil ze szukalo mnie cale pole namiotowe bo ponoc pobieglam z placzem na plaze i ze chcialam sie utopic hehehe to mnie rozbawilo a ja po prostu poszlam pomyslec i wypic spokojnie piweczko ten sam kolega co wyzej o nim pisalam ponoc w calym ubraniu tak jak stal wlacznie z butami wskoczyl do morza bo myslal ze cien jaki a wodzie widzial ze to moje cialo juz sobie martwe plywa. Zaczol je obejmowac i tak sobie mysli kurde no juz po niej ale czemu ona taka obslizgla hehe wychodzi z wody wzial latarke ktora zucil wczesniej na piasek swieci w to miejsce a to tylko kamien w wodzie ;] i taki zrezygnowany i caly mokry ponoc wrocil na pole moja kolezanka jak go zobaczyla to az sie przerazila no ale wreszcie ktos wpadl na pomysl by do mnie po prostu zadzwonic no i wreszcie sie dowiedziec ze u mnie wsio oki. Jak mi powiedziala kumpela ze all mnie szukaja to zwleklam sie z kosza w ktorym siedzialam i zaczelam isc w strone pola no i na drodze stanela mi slodka i mnie prawie przewrocila. Wraz z Żaneta doszlysmy do namiotu i tak na pozor sie cala historia skonczyc powinna ale to nie ejst koniec ale resty nie chcecie wiedziec bo znaja ja tylko wtajemniczeni niektorzy nie moga sie o niej dowiedziec ;]Oki to tyle na jeden wpis reszte moze opisze jutro a moze potem jeszcze nie wiem ;] papatki



Run to You…………………..

NIe wiem co mam pisac wiec wystarczy chyba ze wpisze slowa piosenki ………

0mis.gif

I know that when you look at me
There’s so much that you just don’t see
But if you would only take the time
I know in my heart you’d find
Oh, a girl who’s scared sometimes
Who isn’t always strong
Can’t you see the hurt in me?
I feel so all alone

Chorus:
I wanna run to you, oo
I wanna run to you, oo
Won’t you hold me in your arms
And keep me safe from harm?
I wanna run to you, oo (I’ll run to you, oo)
But if I come to you, oo
Tell me will you stay
Or will you run away?

Each day, each day I play the role
Of someone always in control
But at night, I come home and turn the key
There’s nobody there, no one cares for me
Oh what’s the sense
Of trying hard to find your dreams?
Without someone to share them with
Tell me, what does it mean?

(Chorus)

Bridge:
Run away
No, I need you here
I need you here to wipe away my tears
To kiss away my fears
No, if you only know how much…

(Chorus)

38.gif


O niedzieli bo warte opisania ;]

Tak wlasnie moze zaczne od soboty jednak bo w sobote moja kolezanka MOnika obronila sie i od tej wlasnie soboty ma wyksztalcenie wyzsze i tytul LICENCJAT-a z tego wlasnei wzgledu wraz z jej siostra Lila postanowilysmy opic sukces Moniki i popilysmy sobie troszke ;]]. Bylo wesolo i glosno hehe.
OK a teraz do rzeczy tematem tej notki jest niedziela a czemu jest godna opisania z jednego a moze 2 faktow. Po 1 ok 12:40 wraz z bratem Adamem, Lila i z mgr.Bolkiem i Agnieszka (malzenstwo) zapakowalismy sie do samochodu i pojechalismy popatrzec na lotniarzy. Nie spodziewalam sie ze zrobi to na mnie tak ogromne wrazenie i wiecie co…. jakbym miala 650,- to bym zrobila sobie kurs na loty jojku jaki to swietny sport. Wyciagaja cie na jakas odpowiednia wysokosc i ty tam w gorze w brew pozorom nie lecisz sobie w przestworzach bez wysilku ale musisz sie troche napracowac by zlapac wiatr pod skrzydlo by cie nosil. Przed naszym przyjazdem 2 facetow Pawel i Jacek (tego drugiego nie ejstem pewna czy tak mial na imie) zdolalo zlapac wiatr i szybowali w chmurach Pawla jeszcze moglismy ogladac ale tego drugiego juz nie bylo nawet widac tak daleko polecial. Przy nas startowalo 3 facetow ale zadnemu nie udalo sie wzbic wysoko i zlapac odpowiedni noszacy wiatr. Po jakims czasie jkazdy z nich zaczal tracic wysokos az wreszcie ladowac ;/ szkoda no ale i to jest widowiskowa sprawa jeden z tych 3 facetow wyladowal w zborzu i oby tego bylo malo to wyladowal na kolanach biedak no ale szybko sie podniosl. Instruktor tez sprobowal sie wzbic w przestworza no ale i jemu sie nie udalo tez po jakims czasie musial ladowac i wyladowal kawalek od nas wiec mial maly spacerek ze skrzydlem postawionym a jest to nie lada wyczyn przejsc taki kawalek gdy w skrzydlo w przeciwnym kierunku dmucha wiatr a ty je trzymasz i starasz sie mknac do przodu. Przed naszym wyjazdem 2 lotniarzy tez sie juz zmylo bo nei bylo sensu ponownie probowac gdy warunki do lotow strasznie spadly;/. Tuz przed naszym wyjazdem na komorke do instruktora ktory dopiero co wyladowal zadzwonil Pawel ten lotniaz ktorego jeszcze moglismy podziwiac z daleka wsrod chmor. Dzwonil ze stoi na stopie i za jakies poltora godziny powinien dotrzec hehe. Zaraz jak to uslyszalam zaczelam sie z Lilka smiec, bardzo nas ciekawi jaka musial miec mine osobnik ktopry go wziol na stopa. On w calym sprzecie i do tego skrzydlo takie spore no na szczescie ladnei sie skladajace wiec caly tyl samochodu pewnie zawalil sprzetem no chyba ze ktos go wziol na pake do wiekszego samochodu, no ale mimo wszystko musialo to wygladac jak rodem z filmu amerykanskiego hehehe. Druga sprawa to to ze pomylilysmy daty i dzien wczesniej napisalysmyu dwie madre do kumpla smsa z zyczeniami no ale i tak zle nei wyszlo bo suma sumarum Witek (solenizant) z tego wszystkiego poczestwoal nasza cala gromade (bo troche nas sie pozniej nazbieralo) winkiem swoiskim i zagralismy jeszcze w siatke ktorej skutki do dzis czuje lapki mnei troszeczke pobolewaja no ale coz bylo warto ;].Zanim witek przyszedl z winkiem na laweczke przed blok to ja z Lilka zdolalam sie poklucic nie bylo by to dziwne gdyby nie to ze byla to nasza pierwsza klutnia od 3 lat znajowmosci i od razu powazna ;/ no ale jakos zyjemy nie pozabijalysmy sie i juz sie do siebie odzywamy no ale kazda nadal czuje do drugiej zal ;/ Zaczelo sie dobrze a koncze wpis troche smutnawo no ale coz jeszcze tylko 17 dni i Welcome Kolobrzeg i wojskowe pole namiotowe jeeee kurcze jak widac ja juz zliczam dni ;]]] buziaki dla tych co tu wpadaja i czasem czytaja ajuz szczegolnie dla tych co komentuja ;]] thx wielkie




  • RSS