Archiwum miesięczne:Październik, 2003

Czas dokonac kolejnej zmiany…

Tak ostatnio jak mam okropny humor chce mi sie plakac i nie mam ogolnie na nic innego poza placzem ochoty… wtedy nachodzi mnie chec zmiany. Tak wiec zaczelam zmiany tzn tydzien temu wzielam nozyczki w lapke i ciach po moich kudelkach… minely jakies 4 dni a ze obcielam sobie sama wlosy wiec byly nierowne to poprosilam moja mamuske by mi wyrownala. wyrownanie bylo takie ze teraz mam dlugosc wlosow suchych oczywiscie do polowy szyi ;] mokre sa troszke dluzsze ;]
Tak sie troche zaczynam z siebie smiac ze jeszcze pare takich okropnych dni i calkiem lysa bede ale to nic nie mam dla kogo byc ladna ;/
Na szczescie dzis nie bede scinac wlosow mimo iz humoru nie mam a czuc sie tez nie za dobrze czuje ;/ dzis dalsza zmiana wlosow tyle ze tym razem w kolorystyce. Jak skoncze pisac ta notke to spadam do lazienki farbowac lepetynke na fioletowo ;] fajnie nei???… wiem ze wam sie podoba bo mi rowniez…Nie martwcie sie nie bedzie to taki konkret fiolet ktory zuca sie z odleglosci 20 metrow w oczy to tylko odcien fioletu ;] ok no to tyle by bylo jak na nowa notke troche czytania macie ;p a ja spadam do lazienki farbowac sobie lepetynke
Acha zauwazcie ze znow sama cos robie z wlosami ostatnio musialo to byc poprawione mam nadzieje ze tym razem zrobie cos dobrze hehe ;]nie boje sie bo nie farbuje swojego”buszu” sama po raz 1 wiec mysle ze i tym razem bedzie dobrze o! papatki



…:: cos bo cos musi byc::..

No co tu napisac jak ostatnio jestem tak slaba ze nawet nie mam sily pisac ;/ bleee
No ok napisze w skrocie :
Piatek wieczor anke boli tak jakby brzuch i troche serducho… do godz.4 strasznie mi zimno nie pomaga przykrycie koldra po same uszy i kaloryfer na full…godz 4 anka chaftuje w kiblu…i tak co godzine az do godz 6 z minutami wtedy to ostatni raz chaft… ok 9 anka wychodzac z WC przewraca sie i uderza glowa o ..wlasnei o co?? nie mam pojecia.. ogolnei temp nie spada ponizej 38 a cisnienei nie rosnie mam niezmiennie 80/50 (czyt.bardzo niskie cisnienie) ok godz 11 jestem u lekarza ktory nie wie co mi w sumie jest… przepisuje cardiamid z coffeina i cos abym nie chaftowala;/ no wiec wracam do domu i leze bo lekarz kazal lezec i nie chodzic ;/ i tak do wieczora ledwo zywa dychajaca na skraju mozliwosci ;/ mialam dosc i nadal mam bo jeszcze cos jest nie tak cisnienei nie rosnie ale temp. zeszla jest juz ok 36,6…
Staruszkowie spekani nie wiedza co mi jest no ale coz… chca ze mna jechac do Lublinca do jakiegos konkret kardiologa zbadac mi serce znow :( mam dosc znow bede przechodzic gadki o moim sercu ;/ juz tak kiedys bylo i nic nie wyszlo z tego wiec po co …. ehhh ok koniec bo mnie lapy juz bola od pisania….



…choroba a w rezultacie smierc ;(((….

…tak wlasnie 16.X odeszla s.Jolanta osoba o wielkim sercu, przecudnym anielskim glosie, i olbrzymiej wierze…
Dzis 19.X o godz 16 zostala pochowana na cmentarzu w Kluczborku ;((( Boze dbaj o Nia wez ja do swych chorow Anielskich spraw by byla szczesliwa…

Panie, tylko dlaczego musiala tak cierpiec zanim ja wzioles do siebie ;( dlaczego musiala zachorowac ;((
Dlaczego tyle ludzi choruje i pozniej w wielkim cierpieniu odchodza z tego swiata ;((
Pytania bez odpowiedzi…. Ale jednak pytania ktore zadaje sobie wiele ludzi ;( no i ja takze …..
Bedzie brakowac s.Jolanty, msze w kosciele bez jej gry i bez jej spiewu nie beda juz tymi samymi mszami, chor bez jej opieki nie bedzie juz tym samym chorem… Oltarz nie bedzie juz tak pieknie wygladaj jak gdy Ona dbala o wystroj, o piekne kwiaty…

„Śpieszmy sie kochać ludzi bo nie wiemy kiedy odejda” ;((

Nie komentujcie tej notki prosze was ;((



Mylne uczucia

Wie ktos z was jak to jest przejechac sie po wlasnych uczuciach?To tak jakbys polozyl sie na lodzie i poprosil hokeiste zeby z kijem w calym swoim stroju no i oczywiscie w ostrych lyzwach przejechal po tobie w szerz i w zdluuz …. Tak wlasnei sie czuje teraz ja…. Nie wiem czy ja mam zle wyobrazenie przyjazni, czy rzeczywiscie w necie nie da sie znalezc przyjaciol czy tu tylko sa zludne marzenia i nadzieje… Kurde no nie nie moze tak byc bo przeciez Żanete poznalam tu w necie i jest moja najwieksza przyjaciolka nie wiem co bym teraz zrobila jakbym jej nie miala… Krzys no Krzysia tez stad znam i wiem ze jest moim przyjacielem…. Kamil oj tez przyjaciel na duuuuza odleglosc ale pomaga… i Ania pomaga gdy potrzebuje pomocy podpowiada no i nie ukrywa przedemna nawet zlych wiesci To sa osoby ktore na pewno uwazam za przyjaciol pozostale osoby to bardzo dobrzy koledzy czy kolezanki ktorych uwielbiam i tez ufam ale nie tak jak tym osobom ktore wymienilam z Imienia
;/ why zatem niektorzy mowia mi ze nie mozna ufac w necie ;/ Ja ufam moze to jest moja naiwnoscia i najwiekszym bledem ;/
Nie kumam jednego zdania jakie ostatnio ktos mi napisal :( co gorsza to jest w negatywnym swietle :okej zostan terazniejsza ”sobą” <– to o mnie ;/ jaka ja jestem ? cz w przeciagu pol roku zmienilam sie bardzo????Odpowiedzcie mi jak potraficie :(



Urodzinki Puchatka ;]]]]

brum859.gif
Mialam na jakis czas nie pisac notek troche odpoczac i wogole… ale nie mioglam nie napisac o urodzinach najwspanialszego na swiecie niedzwiadka a mianowicie Kubusia Puchatka ;]]

Kochanemu naszemu milusinskiemu zycze kolejnych 77 lat w pamieci mlodych ludzi i dzieciaczkow, wielu przygod w gornie przyjaciol no i oczywiscie norki wypelnionel po brzegi tym co misie kochaja najbardziej czyli
MIODZIKIEM
186730360.gif186a30360.gif1868393d0.gif1269e9040.gif



… Dzien w lesie i zbieranie grzybkow…

Pobudka o 7 rano ledwo zywa jem sniadanie trzy po trzy popijam herbatka, wstaje ubieram sie i w droge … do samochodu… ruszamy tylko teraz decyzja gdzie… hmm.. tata mysli ja tez az w koncu mowie tata jedziemy na „gorki”.. ojczulek looknal na mnie skrzywil sie lekko ale stwierdzil, ze racja tam wyruszamy.. po drodze zatrzymalismy sie na dzialce by wziasc kalosze(czasem zwane gumiakami) hehe swietnie w tym wygladalam istna „kaczka”…Dojechalismy do mojego ulubionego lasu… ulubiony bo tam zawsze znajduje najwiecej grzybow ;]… Lecz tym razem to nie tata ciagnal do lasu tylko a… wczoraj wiecziorem rzucilam haslo jedziemy na grzyby i nie bylo sprzeciwu ze strony ojca ;]…
Ok wracam do tematu …. wysiadlam z samochodu zmienilam adidaski na kalosze i wraz z ojcem jak „kaczki”wkroczylismy do lasu… tata od poczatku juz zaczol znajdowac grzybki natomiast mi jakos to nie szlo…moze powod taki ze nie za bardzo koncentrowalam sie na grzybach… niby szlam i patrzylam w sciolke w poszukiwaniu brazowych kapeluszow podgrzybkow itp ale myslami bylam calkiem gdzie indziej…zdolalam odpoczac psychicznie przemyslec pare spraw, zastanowic sie nad tym co robie co mam robic….przemyslalam tez co tak wlasciwie ja chce… przyniosly mi te rozmyslenia drobna ulge drobna bo wciaz nie do konca wiem co sie dzieje ze mna i wokol mnie… w lesie spedzilismy jakies 2 godziny rezultatem zbierania grzybow jest cale wiaderko pelniutkie brazowych „kapeluszy na jasnych nogach”… bo po godzinie i ja zaczelam koncentrowac sie nad grzybami dopiero wtedy zaczelo wiaderko sie wypelniac szybciej tak to moj tata nadrabial za mnie w zbieraniu….
Ciesze sei ze pojechalam do lasu mimo ze bylo mokro grzybow tez nie za wiele i trzeba bylo sie nachodzic…Ale bylam w kompletnym spokoju moglam sobie spiewac i nikt nie marudzil ze za glosno, moglam pomyslec i nikt sie nie czepial ze znow gdzies bladze myslami… moglam wreszcie powdychac swierzego powietrza i poobcowac troszke z przyroda moglam wreszcie pobyc z sama soba….
Nie mowie ze las jest lekiem na cale zlo swiata, ze pomaga w 100% na wszystko, ale polecam jesli nie wiecie co sie z wami dzieje wybierzcie sie do lasu, wyciszycie sie posluchacie ptakow, posluchacie wreszcie samego siebie. Nikt i nic wam nie zagluszy glosu waszego serca…(no chyba ze ojciec krzyczacy gdzie jestes hehe )moze wrocicie bardziej otwarci bardziej wrazliwi moze nawet usmiechnieci i szczesliwi…Ja za kazdym razem wracam z odrobina optymizmu w sercu…choc i tak zabijam ten cien ktory z lasu wynosze w przeciagu paru godzin…Ale las moze pomoc gdy jest zle wiem bo na ogol i mi pomaga ale tym razem chyba troche za slaba jest moc lasu albo ja za bardzo zamknelam sie w sobie…
wszystkim polecam spacer po lesie tylko nie zapomnijcie wziasc kompasu zebyscie sie nie pogubili bo zabladzic w lesie nie trudno ;]]

forest.gif


Cos od siebie…

No tak mi sie zdaje ze na tym blogu w tych notkac jest coraz mniej mnie…. coraz mniej moich wlasnych mysli….moich przemyslen…. jednymi slowy nie pisze juz za wiele o sobie ;/
Ale powod jest prosty jak poczyta sie notki wstecz to mozna zauwazyc sam smutek sporadycznie jakies pozytywne zdania … No wiec tylko z mysla o osobach ktore tu czasem wchodza by ich nie zanudzac moim smutkiem moja depresja nie pisze nic o sobie o tym co w danej chwili, danego dnia czuje ;/
Bo po co mam za kazdym razem pisac ze jest mi zle ze czuje jakbym umarla od srodka… po co mam pisac ze stracilam sens zycia …. ze przestalam wierzyc w realnosc spelnienia sie moich marzen? Nie widze takiego sensu…Widzicie ze nawet nie widze sensu w czyms tak banalnym i prostym jak przelanie mysli (normalnie powiedzialabym papier ale w tych okolicznosciach ) na bloga…
Powoli mam dosc robienia dobrej miny do zlej gry ;/ mam dosc ukrywania swoich uczuc swoich nastrojow a nadal to robie ;/ chyba ci ktorzy tu czasem wpadaja teraz dopiero sie dowiedza ze nie jest dobrze zze to iz w czasie rozmowy Ania sie usmiecha zartuje czy tez pozoruje dobry humor to wlasnie nic innego jak tylko pozory…. Wiem doskonale ze jeslibym byla soba to od jakiegos miesiaca nie potrafilabym z nimi rozmawiac a juz po 2 dniach proby dogadania sie ze mna kazdy mial by dosc i machnal by reka na mnie…A nie chce stracic znajomych a juz szczegolnie przyjaciol w ostatnim czasie stracilam zbyt wiele zaufania i co za soba ciagnie zbyt wiele osob :(
Ok koniec tej notki za duzo w niej mojego stanu psychicznego … jak ktos z was stwierdzi po przeczytaniu tego ze powinnam sie leczyc to nie musi tego pisac ja o tym wiem ale nie znam lekarza ktory potrafilby mi pomoc… Tzn znam jest jedna osoba ktora potrafilaby przywrocic mi rownowage i wiare w pare rzeczy ale a osoba nie wie o tym i nie dowie sie … Nie potrzebuje litosci ani nic takiego… zycze pozytywnego spojrzenia na zycie takiego jak ja mialam jeszcze w lipcu………..
The End mojej notki nastepna nie wiadomo kiedy…. pewnie kiedys ;/




  • RSS