….cisza….

Czy wiecie jak przerazajaca moze byc cisza????…. w rozmowach z mama cisza nadal sie do mnie nie odzywa (a to strasznei boli :()…. cisza w pokoju gdy wstaje rano…. cisza w srodku dnia gdzie…. sie nie rusze tam nie ma nikogo tylko sciany meble i jakies badziewia na nich …. gdy wlacze kompa cisza… nie ma z kim porozmawiac a gdy juz kogos zmusze by pogadal ze mna to mi samej sie nie raz odechciewa…. no dzis bylo straznie nie luibie ciszy wlasnie zdalam sobie sprawe ze nie lubie jej w nadmiarze… lubie czasem odpoczac w ciszy ale to trwa chwilke … pozniej chce zycia a go nei ma :(…. nawet slonka nie bylo dzis bo wyjechal …. ehhh zapadlam sie w cisze i czuje ze w niej troche zostane…. nie chce a za razem chce… pomieszanie z poplataniem….
Teraz z dnia wczorajszego jedno zdarzenie…
Wczoraj moja przyjaciolka zabrala mi telefon i pisala do kogos esy wiec jesli ktos z was wczoraj jakiegos dziwnego esa ode mnie dostal to z gory uprzedzam (a moze juz z dolu bo po czasie ;/) ze to glupia zabawa Lilki ;] …. nie wiem do kogo wyslala bo skasowala ale na bank cos nabroila …. to chyba tyle tej notki…. aha nadal cisza od rana do wieczora a jutro czeka mnie powtorka z rozrywki na dodatek popoludniu moj brat zapowiedzial juz okupowanie kompa wiec od 16 mnie nei bedzie ;/ buuu a moze to i lepiej… ok koniec pa

A to bylo ale zostalo usuniete i teraz wrzucam to spowrotem nei wiem why ale wrzuce to tu niech jednak jest ;/ (dzis jest juz 17.II)

Heh znow wpadam w stany jakis dziwnych smutkow… zalow… rozpaczy :( dzis myslalam ze zaplacze sie za Toba … powiedziales czesc i za chwile juz pa :( 5 min… doslownie 5 min z zegarkiem w reku :( wiem ze pracujesz ciesze sie z tego bardzo bardzo bardzo :** ale czuje brak ciebie olbrzymi brak Twojej osoby :( …. wiem ze musze to przetrwac ze to jakos sie ulozy jakos sie przyzwyczaje… choc nie jestem tego pewna czy dam rade ….. jest mi zle nie rozmawiamy nie piszesz esow w ogole :( nawet nie masz czasu by wyslac jednego sygnala heh a one dla mnei byly jakas podpora ze myslisz ze pamietasz i tesknisz w jakis sposob dawaly mi nadzieje a teraz…. ta cisza ktora mnie przesladuje od jakiegos czasu znow mnie dopada dopada bo nie ma cie tam gdzie na ogol byles Ty jest cisza… calkowita cisza….
Wiem ze On tego nie przeczyta ale mi jest lzej … chyba…. juz sama nie wiem czy to wlasnie we mnei siedzi czy cos innego ;/ nie wiem juz nic …. potrzebuje albo odppoczynku albo pozadnego kopa w tylek…. Albo dluzszej rozmowy …. heh znow zamykam sie w sobie :( boje sie tego nie chce byc taka jaka bylam kiedys … zreszta calkiem nie dawno ;/….