Archiwum miesięczne:Luty, 2004

…sprawiedliwosc….

wlasnei rozmawiam z kolega …. z osoba ktora przez wiele osob jest nie lubiana … nawet i ja go przez pewien czas nie lubilam bylam zla …. i ta zlosc zaslepila mnie lekko ….. nie powiem ze jest on super kumplem itd…. ale czasem na prawde z nim mozna milo pogadac…
a ze ja ostatnio mam jakies podejscie iscie filozoficzne zastanawiam sie nad wszystkim nad kazda rzecza ze sto razy… rozmyslam co by bylo gdyby czegos, kogos nie bylo… mysle kim jestem i czy wlasciwie jestem…. oraz zastanawia mnie dlaczego ludzie widza tylko to, co chca widziec nie patrzac glebiej w krainy tak piekne i radosne …. wola widziec plytko, bo boja sie, ze gdy zaczna patrzec glebiej i glebiej cos ich zaboli, cos sie stanie, zostana skrzywdzeni zapomnieni …. ze gdy zagladna glebiej juz nie wyjda z tej glebiny…. a nie znajac zawartosci obszarow ktorych nie znaja boja sie je poznawac….
„dla mnie nie ma sprawiedliwosci bez ktorej prawda jest olbrzymia martwa pustka” to napisal On hmm… sprawiedliwosc … w terazniejszym swiecie sprawiedliwosc znajdziesz jedynie w ksiazkach choc i to nie do konca bo niby dlaczego czlowiek sprawiedliwy to taki ktory osadza to co robia inni czy on jest bez win??? czy sa ludzie sprawiedliwi ludzie ktorzy wiedza wszystko najlepiej znaja wszystkei prawdy mity wiedza co jest dobre a co zle? czy sprawiedliwosc w ogole istnieje??? tak??? to dlaczego czlowiek ktory ratujac swoje zycie i zycie swojej rodziny idzie za # tylko dlatego ze gdy sie ratowal walnal napastnika z calych sil w glowe od czego napstnik zmarl? czy mial stanac jak wryty zeby ten zabil jego i jego bliskich z zimna krwia ???ale czy w tym przypadku nadal chodzi o sprawiedliwosc czy moze o cos juz zupelnie innego??
nie wiem co myslec …. boje sie sprawiedliwosci … boje sie tego swiata na ktorym zyjemy… boje sie ze kiedys gdy sprawiedliwosc i mi bedzie potrzebna braknie jej … zniknie gdzies w pogoni za pieniadzem… w pogoni za zludna nadzieja na lepsze jutro….

~THE END~


..cos moze i o mnie lekko….

slowa.jpg

Znalazlam sny z dzieciecych lat
przewiazane biala wstazka
nie taki w nich zmyslilam swiat
nie tak mialam zyc
zaslaniam reka twarz
bo jest mi wstyd
sprzedalam swoje ja
by tylko kochana byc
i jest mnie coraz mneij
i mniej co dnai
zaslaniam reka twarz
smutno mi……

Ludzie wciaz pytaja mnie
czego jeszcze chce
oni zawsze wiedza lepiej
co jest dla mnie dobre a co zle
zaslaniam reka twarz
bo jest mi wstyd
sprzedalam swoje ja
sprzedalam i
juz prawie nie ma mnie
juz nie ma nic
zaslaniam reka twarz
smutno mi……

I coraz bardziej lubie niebieskie sukienki
coraz szybciej jezdze samochodem
coraz zesciej jest mi wszystko jedno
i milcze coraz czesciej
zaslaniam reka twarz
bo jest mi wstyd
przed soba z tamtych lat
gdy mialam sny
codziennie ucze sie
nowych klamstw
zaslanaim reka twarz
smutno mi………..

Heh … to slowa piosenki starej piosenki zespolu ktory kiedys nawet mial dobre utwory w tej chwili to co z nim sie stalo to straszne … tzn w tej chwili dla mnie ten zespol jest na najnizszej poleczce ;/ pewnei wiecie jaki to zespol i jaka piosenka wiec pisac nie bede nazwy ….

Ta piosenka jakos w pewnym sensie mowi cos o mnie …. a w zasadzie o tym w jakim stanie jest moja osoba moje psycho moja dusza… szczegolnie ostatnia zwrotka… w ogole ten utwor jakos nastraja mnie ostatnio do rozmyslen … i jak widac skrlonil mnie tez do pisania notek…. a moze to to ze juz sama nie wiem co mam ze soba zrobic… niech juz bedzie cieplo i cudnie….
wczoraj wpadlam na niesamowity pomysl… mam ochote komus zrobic niespodzianke … i to niespodzianke ktora zwali go z nog…. ale zeby to zrobic minie kawalek czasu bo ta niespodzianka musi byc w konkretnym dniu … mam nadzieje ze uda mi sie… a jak juz to zrobie wtedy bedzie wszystko jasne wtedy dowiem sie czy jest dobrze czy nie… dowiem sie co dalej ze mna bedzie…. poki co nadal jakos jest nijak ….
a wlasnie moze w weekend bede miala fotke z Gryzia balwankiem ktorego ulepilysmy ktoregos dnia z Marta wiec moze i tu sie gryzia zadomowi i wkleje ja gdziesik ok to tyle na teraz…. pa



…Jest mnie coraz mnie i mniej co dnia zaslaniam reka twarz smutno mi ..

27.jpg

tesknie po prostu….gdy cie nie ma ja tez nie chce byc …. a mimo to jestem …. nawet tu mi sie pisac nie chce …. ale cos musze naskrobac….
Moze powinnam napisac ze znow obcielam wlosy … tym razem jestem zadowolona nawet mi sie podoba ….
ostatnio znow zabijam czas myslami co doprowadza mnie do glupich wnioskow ktore odbijaja sie pozniej na tych ktorych kocham czy bardzo lubie ….
tesknie za paroma osobami tak dawno np nie rozmawialam z Krzysiem nie wspomne juz o pati czy o coolci …. a juz calkowicie z zabula i cytrynqa nie pisalam dawno…. cos sie skonczylo jakis etap w moim (?) zyciu albo w zyciu nas wszystkich… niektorzy zamkneli blogi… tez o tym myslalam ale co to zmieniloby? nic…. jesli nie bede miala ochoty nic tu pisac po prostu nie napisze nic… wtedy blog bedzie jak stary przedwojenny dom… pelen wspomnien ale zapomniany i zaniedbany…. moze ktos za jakis czas wpadnie tu i odgrzebie jakas notke i pomysli jeju co to za strasznie smutajaca osoba…. heh bo ja ciagle pisze jakies smutasne notki…. a moze ja po prostu ciagle jestem smutna… ciagle cos mnie meczy trapi… moze chowam sie gdzies za twarza pozornie zabawnej i wesolej Anki…. kim wlasciwie jestem… hmm… czy ja w ogole jestem?? a moze to jest tylko czyjs sen i ja w nim odgrywam akas role … tylko jaka role? po co dlaczego??? heh zbyt wiele pytan w mojej glowie …. czas sie wycisszyc moze znikna a moze na czesc znajde odpowiedz….



…Gryzilda….

… zaczne od tego ze wstalam o 10 :D…
… ok 11 napisaalm do Martyu ze nie spie i zapytalam o ktorej idziemy do Parku…. Marta sie kompala i stwierdzila ze do mnie zadzwoni….
… ok 12 zadzwonila Marta ze zaraz idziemy ze mam sie szykowac(no moz nie dokladnie tak bylo ale kij ;])…
… Marta przyszla i poszlysmy smialo w kierunku rynku nastepnie w kierunku naszego uroczego pareczq :DDD ….
… w parku siadlysmy na jedynej nie zasypanej sniegiem laweczce i zapalilysmy sobie fajeczke obgadujac przy tym pare osobek :D
… z parku poszlysmy sobie powolutku na tzw”lesna gorke” i tam na laweczce (kolejna lawka ;]) obalilysmy winko ktore Marta wziela ze soba(wspomne ze bylo ok 13 ;]) …. Del Costello mmmm biale wino mmm pycha heeh nie zadne tam jabole itp hehe stwierdzilysmy ze my arystokratycznie pijemy z korkiem w putelce bo zdolna Marta prubujac wyciagnac korek przegryzla go ;/ i musialysmy go wbic do srodka ;] i tak tez zrobilysmy :D
… z Lesnej zjezdzalo dwuch kolesi na rowerkach i skakali sobie troszke wiec krzyknelysmy zeby zrobili nam fotecke ;] no wiec jeden niesmialo zrobil nam fotke z winkiem w roli glownej :D
… z Lesnej poszlysmy w strone glebi lasu hehe a konkretniej w strone Zwirki (czyt zwirownia – kawalek wody potocznie zwanej bajorkiem ;]) i wtedy zaczal sypac mocniej snieg … po drodze minelysmy ciemny straszny lasek (ktorego Marta sie boi :D hehe cykor)…
… gdy po ciezkim trudzie trasy dotarlysmy na miejsce ucieszone radosne hehe siadlysmy na kolejnej juz laweczce(w tym wypadku bylo to oparcie lawki ;])i zapalilysmy fajeczke ;] gdy spalilam fajke hehe jakos tako mi odbilo i wskoczylam na drzewko hehe ;] Marta uwiecznila moje wejscie zdjeciem po czym pozazdroscila mi i sama sie na nei wgramolila ;] hehe wiec i jej cyknelam zdjecie ;]…
… z czasem wymyslilysmy ze przydaloby sie ulepic balwana no wiec wzielysmy sie do roboty ;]… Balwanek byl z 3 kulecek slicnie nie foremnych ;] hehe wloski nawet mial hehe z pokrzywy suchej ;] i dwie lapki z patyka ktory wczesniej uzylam do szukania wody hehehe :D no i oczy w kolorze zielonym(z trawy) i usmiech z kijka hehe ;] po prostu cudny … w pewnym momencie wpadlam an genialny pomysl zeby zrobic z balwanka dziewczynke wiec dorobilysmy „jej” biust ;] i tak oto powstala nasza cudowna tytulowa Gryzilda ;]
Na tym drogie dzieci konczy sie pol dnia z zycia Anki8 ;] hehe o 20 ide z Marta na piwo kto idzie z nami???? reka do gory ;] hehe buziaki do nastepnej nottki ;]
P.S. droga powrotna byla nudna wiec jej nie opisuje ;] moze innym razem hehehe ;]



…w skrocie….

Co u mnie w szybkim skrocie tak w ogole bo dawno o sobie nie pisalam ;/
**Nera nadal napieprza
**jutro ide do dermatoloa bo mi twarz sie pasqdzi bardziej niz pasqdna juz jest ;/
**jakos nic mi sie nie chce
**snil mi sie ostatnio moj kumpel z podstawowki (Grzes pozderka dla ciebie mam nadzieje ze w tej Hameryce ci dobrze hehe ) hehe tanczylismy Poloneza ale co to byl za taniec buahaa taniec polamaniec ;] hehe na szczescie to tylko sen bo inaczej biedny Grzes by sie polamal calkiem
** nie wiem czy juz pisalam ale moja mama juz sie odzywa i nadal wykazuje strasne tendencje do nadoopiekunczosci co mnie doprowadza co akis czas do szalu
** milo bylo po jakims dluuuuzszym kawalku czasu znow pogadac z Venem az szok ze mnie jeszcze pamieta ;p
** heh Paniczos byl u mnie dzis jak zwykle cos marudzil o tym jak tu nudno i nie chce mu sie z walbrzycha tu wracac … wiec Maciek nie wracaj proste ;p
**”Brat”wczoraj wparowal do mnie do domu w krotkich spodenkach i w korkach(mam pogietego „brata”) byl sobie pograc w pileczke na boisku heh nie wazne ze jest zima i brrrryyyy zimno ;p wzial plyte dla swojej Renatki i polecial stukajac tak po schodach korkami ze az mi wstydu narobil bo sasiadka wyszla zobaczyc kto to tak chalasuje ;/
** My real brat wreszcie dostal nowy telefon juz bez wirusa hehe
** za to mi sie rozwalil telefon popsuly sie psyciski ;/ albo sie blokuje albo sama wibra ni stad ni z owad sie wlacza po czym sama sie wylacza (duuuuuuuuuuuchy)albo nagle wciska sie cyfra”5″ albo liczne grono piateczek cos w tym stylu:”555555555555555555555555555″ heh dziwne ale prawdziwe ;/
z tego wzgledu przeprosilam moj stary telefon i spowrotem mam mojego cagluwkowatego Mitsubishi Trium ;/ bleeee nie pamietam co i jak w nim hehe ;]




  • RSS