No moze by cos napisac ;]

Jest 3 maja 2006 pisze date mimo iz sie wyswietla dlatego by zapamietac ze wreszcie cos napisalam ostatnia notka byla swiateczna i to swieta Bozego Narodzenia, wiec troszke czasu od niej minelo.
Co u mnie tak po krotce…
Mieszkam w Koszalinie z moim Piotrusiem pod jednym dachem ;].
Na walentynki tego roku dostalam od mojego Misia najcudowniejszy prezent o jakim od dziecka marzylam, mianowicie PSIUNIE!!!
Dejzi bo tak sie nazywa zostala przez Piotrka wzieta ze schroniska tam tez dostala swoje imie nie zmianialismy jej go bo reagowala od poczatku bardzo ladnie na nie wiec po co psu mieszac w glowie.
Moje malenstwo jak tylko zostala wzieta ze schroniska byla bardzo przestraszona nie umiala chodzic na smyczy nic nie umiala poza podawaniem lapy to robila wrecz perfekcyjnie ;] .
Dejzi strasznie od poczatku boi sie ludzi kazda obca w jej mniemaniu osoba gdy chce ja poglasakac nie ma szans Dejzor od razu ucieka i chowa sie to za mna to za Piotrkiem ;] jej psem nie przekupnym nawet pan w zoologicznym probowal pewny tego ze zdola ja przekonac do zjedzenia smakolyky ale niestety dejzi od niego nic nie wziela. Jednak ta akurat sprawa sie zmienila teraz bez problemu wezmie od nieznajomego papu choc nie od razu. Zmienilo sie tez jej nastawienie do ludzi nadal sie boi ale juz nie az tak a najlepsze w tym wszystkim jest to ze na spacer wyjdzie z kazdym kto wezmie jej smycz do reki ;]
Piorek sprawil mi niezywkly prezent a przedewszystkim spelnil moje marzenie z dziecinstwa a w zasadzie moje zyciowe marzenie w koncu 23 lata marzylam o psie ;] wreszcie ja mam i jest moja ;] Kocham moja Dejzi nie wyobrazam juz sobie nie miec jej.
Acha wazna rzecza jest tez to ze Dejzi nie byla wzieta jako szczeniak paro tygodniowy a jako psiaczek 4 miesieczny wiec psiaczek ktory juz troszke przezyl ;]
oki koncze moze jeszcze za jakis czas cos wiecej o Dejzi napisze ;] buziaki znajomki moje kochane ;] pozdrawiam was cieplutko ;]