Witam ponownie tym razem w sierpniu;] niby tak nie dawno byl maj a jakze mi ten czas szubciutko zlecial ehhh….
Ostatnio gdy pisalam cieszylam sie ze mam wreszcie wymazonego przyjaciela po latach doczekalam sie mojej niuni a tu…. ja jestem w Anglii a Ona w Polsce ;/
Tak od 30 czerwca ja i moj Pikus jestesmy w Anglii dostalismy propozycje pracy i nie moglismy jej odrzucic… Niestety zawsze jest cos za cos, w tym wypadku musielismy dokonac okropnego wyboru jechac i sprobowac zaczac zyc godnie jak ludzie albo zostac miec kochanego psa przy sobie i nadal wiazac ledwo koniec z koncem…. wybralismy ta pierwsza opce wyjechalismy… pewnie zapytacie tak a co z Dejzi chyba nie oddaliscie jej tam skad ja wzieliscie …. pd razu krzycze NIE!!! za zadne skarby nie zrobilibysmy tego nie po to ja bralismy by ja tam oddac… jakbysmy jej nie mieli gdzie zostawic to na pewno nie wyjechalibysmy … Dejzulek jest u moich rodzicow ma swietna opieke i bardzo duzo cieplych uczuc… moja mama tak jak cale moje zycie nie chciala mnie uszczesliwic psiakiem tak teraz traktuje moja Dejzi jak swoja wlasnosc nawet czasem zartuje ze mi jej juz nie odda a my chcemy z czasem przywiezc ja tu do Anglii w koncu to nasza niunia nasze „dziecko”.
Wiecie strasznie mi jej brakuje heh jest mi bardzo ciezko ale wiem ze musze wytrzymac gfdy dzwonie do domu czesto do niej mowie wtedy tak pieknie szczeka ale i rozpaczliwie wyje biedulka moja :( czesto gardze soba za to ze ja zostawilam ale zaraz probuje sie usprawiedliwic ze przeciez nie oddalam ja w ze=le rece moja mama o nia dba i nie pozwoli by cos jej sie stalo zlego… poza moja mama Dejzi ma jeszce mojego tate i brata a na dodatek cale osiedle a wlasciwie przede wszystkim dzieci jak widza moja „dziewczynke” biegaja za mama i ciesza sie ze moga z Dejzi chwilke sie pobawic ona tez to lubi….
I tak to nie zmienia faktu ze czuje sie okropnie ze ona jest tam a my tu ….. heh trzymajcie sie koncze bo juz nie mam sily jest mi ZLE!!!! pa