heh

Zostalam ciocia ;]
Taaa mam slicznego bratanka… Ma na imie Kuba najsliczniejsze dziecko jakiem kiedykolwiek widzialam (choc na razie tylko na zdjeciach) wraz z urodzeniem sie Kuby cos we mnie heh wlasnie nie wiem co sie stalo…
Mam juz prawie 27 lat, wiekszosc moich znajomych juz zaobraczkowana i dzieciata a ja? … Heh ja jestem szczesliwa i to bardzo nie powiem ale czegos mi brak… Moze to to ze jestm tak daleko od moich bliskich, a moze to to ze wlasnie juz prawie 30 na karku i nic  tak na prawde w moim zyciun sie nie zmienia … Poza miejscem zamieszkania i miejscem pracy … no i wciaz sie uzalam … no coz, gdy nie ma sie komu wygadac, bo wszyscy sa albo daleko albo maja juz swoje zycie i swoje powazniejsze problemy, uznalam ze moge zrobic to tu… I tak nikt tu nie zaglada i nikogo nie winie sama sporadycznie to robie… ale tak wlasnie sie konczy radosc bycia ‚dzieckiem’ tak wlasnie heh gdy zakladalam tego bloga (jejku jak dawno to bylo), bylam pod skrzydlami rodzicow, nie myslalam chyba tak powaznie o zyciu jako dorosla osoba, jako osoba odpowiedzialna sama za siebie i osoby mi bliskie. A teraz pisze juz jako osoba pracujaca, sama sie utrzymujaca, bedaca z dala od plaszcza mamy i osoba ktora ma dla kogo zyc i o kogo sie troszczyc… to co jest nie tak? a no to ze juz chyba czas na kolejny krok, na malzenstwo i dziecko ale coz…
 Ja juz do tego doroslam, ale Ty chyba nie … To co mam czekac, tak??? ale jak dlugo? wiesz ze mam problem by mowic co mnie dreczy, ze zawsze mialam z tym problem… Nigdy mi to nie przeszlo , sam wiesz… ostatni raz gdy rozmawialismy o tym, gdy zebralam sie na odwage, powiedziales ze obiecujesz ze zabirzemy sie za to jak tylko bedziemy w  ‚domu’… coz od tamtej nocy ani slowem nie wspomniales, ze myslisz o tym, ze tego chcesz, nawet gdy przelamalam sie i zaczelam rozmowe o dziecku…. nic …. to boli…. cholernie boli…. I dlaczego to ja mam o to zabiegac …. jak sie poznalismy to ty chciales byc ze mna bez wzgledu nawet na odleglosc, chciales sprobowac…. po 5 latach cos sie zmeinilo???? zycie z dala od rodzicow jest az tak dla ciebie ciezkie ze boisz sie isc na przod? Wiem ze wiele sie wydazylo i wiele razy okazywalo sie ze dobrze ze jest nas tylko dwoje… ale  kurcze  Misiu kolej na nas no….i nie dlatego ze wszyscy sie tego domagaja ze czekaja na wiesci kiedy jak i gdzie…. tylko dlatego ze my tego chcemy ze pora by dorosnac…..

A teraz musze mu to powiedziec …… jak? i czy tym razem to cos zmieni?

Ja juz nawet myslalam ze to nie ma sensu ze jednak nie jestesmy sobie pisani ….. co gorsza ja juz myslalam zeby to skonczyc…. Ale nie zronbie tego za bardzo kocham i za bardzo mi zalezy…. i kurcze bede walczyc jeszcze nie wiem jak ale bede walczyc o to by  byc nadal najszczesliwsza dziewczyna jaka mozna sobie wyobrazic….. bede  …..bo jestem i bylam…. heh cos mi to przypomina…. przyjazn jest byla i bedzie tak samo jak milosc

xxxxx
ocieram lzy i koncze  poraz wziasc sie do pracy…